Szwedzi wkładają ten owoc do zapiekanki z kurczakiem. „Latającego Jakuba” robią od 50 lat

Dodano:
„Latający Jakub”, czyli szwedzka zapiekanka z kurczakiem i bananem Źródło: Shutterstock / Sergii Koval
Banan, chrupiący boczek, słone orzeszki i śmietankowy sos w jednym naczyniu brzmią jak kulinarny zakład. Tymczasem właśnie z takiego połączenia powstał jeden z najbardziej charakterystycznych szwedzkich klasyków lat 70.

Flygande Jakob, czyli „Latający Jakub”, powstał w 1976 roku. I chyba właśnie lista składników najlepiej zdradza jego wiek. Słodki banan spotyka się tu ze słonym boczkiem, śmietanką i pomidorowym sosem chili. Dziś brzmi to dość odważnie, ale w Szwecji takie słodko-słone połączenia były jednym ze znaków kuchni lat 70. ICA do dziś nazywa tę zapiekankę prawdziwym klasykiem tamtej dekady.

Skąd wziął się „Latający Jakub”

Autorem przepisu był Ove Jacobsson. Pracował przy przewozie towarów samolotami, a w 1976 roku, w numerze 13 szwedzkiego magazynu kulinarnego „Allt om Mat”, opublikowano jego zapiekankę. Od jego pracy wzięło się „latający”, a imię Jacob nawiązuje do nazwiska twórcy.

Oryginalny pomysł był prosty: gotowy kurczak, banany, ubita śmietanka z łagodnym sosem chili, a po zapieczeniu chrupiący boczek i słone orzeszki ziemne. Do tego ryż i sałata. Taki zestaw pojawia się również w zachowanych wersjach pierwotnego przepisu.

Najdziwniejszy oczywiście zostaje banan. Nie próbowałbym jednak robić tej zapiekanki po raz pierwszy bez niego. To właśnie słodycz miękkich, gorących plasterków ma kontrastować z boczkiem i orzeszkami. Bez banana zostaje po prostu kurczak w śmietanowym sosie.

Do sosu nie wlewaj ostrego chili

Szwedzki chilisås używany do tej zapiekanki nie oznacza ostrego sosu, który dodaje się po kilka kropli. To łagodny sos pomidorowy w stylu pikantniejszego ketchupu. Współczesny przepis ICA nadal łączy 1 dl takiego sosu ze śmietanką.

Bananów też nie wybieram mocno dojrzałych, z brązową skórką. W piekarniku i tak zmiękną, więc lepsze są żółte, ale jeszcze jędrne. Inaczej po 20 minutach mogą niemal rozpłynąć się w sosie.

Boczek z kolei smażę osobno. Chcę, żeby chrupał, a nie gotował się pod śmietaną. Z tego samego powodu orzeszki wysypuję na gotową zapiekankę dopiero po wyjęciu z piekarnika.

Przepis na Flygande Jakob, czyli „Latającego Jakuba”

Kremowy kurczak jest słony i lekko pikantny, banan daje wyraźną słodycz, a boczek z orzeszkami chrupią na wierzchu. To jedno z tych dań, przy których lista składników dziwi bardziej niż sam pierwszy kęs. Z poniższej listy składników szykuję 4 porcje.

Składniki:

  • 600 g filetu z kurczaka
  • 140 g boczku
  • 1 duży banan
  • 250 ml śmietanki 30%
  • 100 ml łagodnego pomidorowego sosu chili
  • 100 ml solonych orzeszków ziemnych
  • 1 łyżeczka oleju
  • sól
  • pieprz

Do podania:

  • ryż
  • prosta sałata

Sposób przygotowania:

  1. Pokrój kurczaka w większe kawałki, oprósz solą i pieprzem i krótko obsmaż na oleju. Nie musisz doprowadzać mięsa do pełnej gotowości – spędzi jeszcze około 20 minut w piekarniku. Przełóż kurczaka do naczynia żaroodpornego.
  2. Pokrój banana w dość grube plasterki i rozłóż je na mięsie. Nie rób cienkich krążków, bo podczas pieczenia bardzo szybko miękną.
  3. Lekko ubij śmietankę i wymieszaj ją z łagodnym sosem chili. Rozprowadź sos na kurczaku i bananach. Wstaw naczynie do piekarnika rozgrzanego do 225°C na około 20 minut.
  4. W czasie pieczenia pokrój boczek i usmaż go na patelni, aż zrobi się rumiany i chrupiący. Odsącz nadmiar tłuszczu na papierowym ręczniku.
  5. Gorącą zapiekankę posyp chrupiącym boczkiem i solonymi orzeszkami ziemnymi. Dodaj je dopiero po pieczeniu – wtedy nie zmiękną w śmietanowym sosie.

Do „Latającego Jakuba” wystarczy zwykły ryż

Ryż sprawdza się idealnie, bo wciąga kremowy sos i trochę łagodzi połączenie banana, boczku i orzeszków. Tak Flygande Jakob podaje się również w szwedzkich przepisach. Obok dobrze działa zwykła sałata z ogórkiem albo pomidorem i kwaśnym dressingiem.

I przy tym daniu naprawdę nie próbowałbym na siłę przekonywać, że „banan z kurczakiem smakuje każdemu”. Nie smakuje. To jest zapiekanka z gatunku tych, które dzielą stół na pół. Ale jeśli ktoś lubi słodko-słone połączenia, chrupiący boczek, orzeszki i kremowe sosy, tu dokładnie na tym zbudowany jest cały pomysł.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...